Przysłowie afrykańskie

„Człowiek, który mówi w jednym języku ma wartość jednego człowieka; człowiek, który mówi dwoma językami ma wartość dwóch ludzi; człowiek, który mówi trzema językami jest warty tyle co cała ludzkość.”

Flora Lewis

“Uczenie się innego języka jest nie tylko uczeniem się innych słów na te same rzeczy, ale także uczeniem się innego sposób myślenia o rzeczach.”

Johann Wolfgang von Goethe

„Ten, kto nie zna języków obcych nie zna w ogóle własnego języka.”

Charles Quint

„Mówię po hiszpańsku do Boga, po włosku do kobiet, po francusku do mężczyzn i po niemiecku do mojego konia.”

Frank Smith

“Jeden język ustawia Cię w korytarzu życia. Dwa języki otwierają każde drzwi po drodze.”

niedziela, 27 listopada 2016

Feel the language, czyli jak się uczyć, żeby język obcy nie był nam już taki obcy


Najczęstszym  błędem  popełnianym w nauce języka obcego jest brak świadomego uczenia się. Krótko mówiąc, nie czujesz tego czego się uczysz. Przeważnie brak efektów zrzucasz na  brak talentu do języków albo słabą pamięć do zapamiętywania słówek. Przy tym regularne uczęszczasz na zajęcia dwa razy w tygodniu, jednak pożądanego  efektu dalej nie widać.  Mimo tego że szkoły językowe zapewniają satysfakcjonujące efekty w krótkim czasie, to i tak czujesz niedosyt.

Przede wszystkim przypomnij sobie teraz jak się uczysz. Uczęszczasz na korepetycję albo kurs językowy dwa razy w tygodniu. Czasami dostajesz zadanie domowe. Siadasz w domu, skrobiesz na szybko wypracowanie na papierze, sprawdzasz pisownie paru słówek. Violà! Zadanie gotowe. Czy przeczytałeś sobie chociaż raz na głos to co napisałeś? Czy oprócz sprawdzenia pisowni w słowniku sprawdziłeś także jego wymowę? Czy powtórzyłeś parę razy jak się wymawia dane słowo? A może wymyśliłeś dodatkowe zdanie z użyciem tego słowa, które użyłbyś w real life situation?

Jeśli nie zrobiłeś żadnej z powyższych rzeczy to jakie jest prawdopodobieństwo, że zapamiętasz słowa, które użyłeś w wypracowaniu?

Przejdźmy dalej. Odklepałeś zadanie, oddałeś je lektorowi na kursie i jesteś z siebie zadowolony. Nauczyciel podaje listę słówek do  nauczenia się na test w następnym tygodniu. Patrzysz się na listę pojedynczych słów i zaczynasz się ich uczyć. Jedne zapamiętujesz szybciej, drugie kompletnie nie wchodzą do głowy. Kiedy nadchodzi dzień testu, oddajesz swoje wypociny. Nawet dobrze napisałeś test i dostajesz dobrą ocenę. Dwa dni później zapominasz o istnieniu tych słów. A przecież tyle czasu spędziłeś nad ich zapamiętaniem!

Czy to jest efektywna nauka?

Ucząc się w ten sposób używasz pamięci krótkoterminowej. Przechowujesz w głowie niewielka ilość informacji, którą potrzebujesz na chwilę. W powyższym przykładzie celem było  zdanie testu. Szkoda tylko, że niewiele z tego pozostaje w głowie.

Wbrew pozorom potrzebujesz niewiele, aby nauczyć się słów i je zapamiętać (!).

Zapamiętujesz  wyrażenia, które usłyszysz w danym kontekście i  prawdziwej sytuacji, czyli słowa potrzebne do osiągnięcia określonego celu. Zatrzymujesz w pamięci takie wyrazy, które czujesz, ponieważ wtedy dodatkowo uruchamiasz swoją wyobraźnię. Dzięki wyobraźni jesteś w stanie więcej słów zapamiętać, dzięki pamięci zaczynasz je używać, a im częściej używasz, tym lepiej zaczynasz mówić w tym języku.

Wystarczy to poczuć. Wczuć się świadomie w język.

Nie jest to wcale duży wysiłek dla organizmu. Jeśli mówisz w ojczystym języku albo słuchasz radia bądź oglądasz telewizję, robisz to bez większych trudności. Słowa przychodzą naturalnie, rozumiesz je i posługujesz się nimi, ponieważ wchodzą do głowy podświadomie. Tak naprawdę nie musisz być skupiony na oglądaniu telewizji, możesz w tym samym czasie zajmować się zupełnie czym innym, a mózg i tak podświadomie będzie reagował na zewnętrzne bodźce. A jeśli mózg chętnie chłonni informacje, to i dłużej je w sobie trzyma. To jest tak jak z piosenkami, nie uczysz ich się na pamięć, ale im częściej słyszysz daną piosenkę to automatycznie ją zapamiętujesz. To przychodzi naturalnie. Tak samo naturalnie jak mowa ojczysta. Będąc dzieckiem, mózg był skazany na obszerną ilość bodźców, a my jako dzieci chłonęliśmy te informacje,  co więcej, sprawiało to nam wielką frajdę. Nie była to dla nas nauka, traktowaliśmy próby porozumienia się ze światem jako zabawę. Nie potrzebowaliśmy trudnych słów, żeby porozumieć się z rodzicami, tylko takich, które były nam najbardziej w danej sytuacji potrzebne.

Czuliśmy ten język. Czuliśmy, że jesteśmy głodni, więc używając odpowiednich słów, podkreślaliśmy nasze potrzeby. Wiesz już teraz, że wcale nie potrzebujesz wrodzonego talentu, aby opanować język. Potrzebujesz jedynie otworzyć się na to co robisz, świadomie uczyć się słów i używać ich w codziennych sytuacjach. Poczuj ten język, wczuj się w każde słowo, zdanie, kontekst. Wejdź głębiej w kulturę tego języka. Żyj w nim świadomie.

czwartek, 24 listopada 2016

Without mincing words, czyli jak to jest z tymi językami?


Stało się, postanowiłeś sam wziąć byka za rogi i zadbać o siebie i swoją edukację. Zastanawiasz się dlaczego mimo wielu lat nauki dalej nie potrafisz zrozumieć języka, a tym bardziej  wybełkotać więcej niż parę podstawowych słów.  Przecież chodzisz do szkoły, uczęszczasz na kursy, korepetycję – wydajesz sporo pieniędzy, a efektów dalej nie widać. „Pewnie nie mam talentu do języków” , „inni są inteligentniejsi ode mnie”, „to nie dla mnie” – twierdzisz.

Nic bardziej mylnego!

Zresztą, jeśli już się tutaj znalazłeś, to podświadomie masz jeszcze nadzieję na opanowanie języka.  Obalmy więc parę mitów:

Trzeba urodzić się z talentem do języków  - otóż, nie jest tak do końca. Jest to genialna wymówka, dzięki której nawet nie próbujemy walczyć, tylko od razu się poddajemy. Nie mam głowy do języków, jestem bardziej ścisłowcem, kucie słówek to dla mnie męczarnia itd. Takim myśleniem, niestety podświadomie instalujemy w naszej głowie wirusa, który niszczy nasz zapał, chęci i wrodzony talent do nauki. Tak, talent. Naturą człowieka jest ciągły rozwój i nauka. Nie lubimy stać w miejscu, lubimy jak coś się dzieje.

Tak samo jest z naszym mózgiem, on też lubi jak  coś ciekawego się dzieje. Sami programujemy nasz mózg. Nikt nie urodził się na dzień dobry z pewnymi umiejętnościami. Wszystkie umiejętności musimy sami w sobie rozwinąć. Nie nauczyliśmy się od razu chodzić, popatrz ile razy dzieci upadają i ile mają przy tym zabawy! Nie wierz więc, jeśli ktoś Ci powie, że nie masz talentu do języków. Jak możesz nie mieć talentu, skoro jako małe dziecko nauczyłeś się mówić w swoim ojczystych języku. Traktowałeś wtedy naukę jako rozrywkę, było dużo śmiechu, zabawy. Słowa przychodziły naturalnie.

Dlaczego teraz nie możesz nauczyć się mówić w innym języku, skoro wtedy przyszło Ci to bez większego wysiłku? Jedyne co Cię powstrzymuje przed nauczeniem się jesteś Ty sam i środowisko, które Cię takim zaprogramowało. Idziesz do szkoły, nauczyciele dyktują listę słówek po polsku i podają jego znaczenie w obcym języku. Za dużo słówek, za mało czasu, nie jesteś w stanie zapamiętać wszystkich słówek. Następnego dnia oblewasz test. Nauczyciele mówią, że nie masz talentu do języków.  A dostałeś tylko listę słów - bez kontekstu, bez ich użycia w prawdziwej sytuacji. Nie-czujesz-tego-języka. Jak możesz cokolwiek zapamiętać, skoro tego nie czujesz? Czy jako małe dziecko dostawałeś od rodziców kartkę ze słówkami do nauki? Albo zdanie z lukami do uzupełnienia? No właśnie, jak to wtedy było? Było zupełnie inaczej.

Masz niewystarczający zasób słów – dobra, to może być problem, ale niekoniecznie musisz znać 100% słów, żeby zrozumieć dany język. Znasz wszystkie słowa w swoim ojczystym języku? Jeśli nie jesteś lekarzem to prawdopodobnie nie znasz wielu terminów medycznych albo brakuje Ci wiedzy z zakresu technicznych zagadnień. Słowa te nie są nam potrzebne, żeby się dogadać z innymi ludźmi. Przeciętni ludzie nie muszą znać takich słów, mamy od tego przecież specjalistów. Pewnie nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale zauważ czytając  jakąś książkę albo artykuł w gazecie, że jest parę słów, których widzisz po raz pierwszy albo nie do końca znasz ich znaczenie. Czy brak ich znajomości  uniemożliwia Ci zrozumienie fragmentu tego tekstu? Niekoniecznie. Jesteś w stanie odgadnąć znaczenie słowa z kontekstu. A nawet jeśli nie, to czytasz książkę  bądź artykuł do końca. Czy te parę słów których nie rozumiałeś powstrzymały Cię od przeczytania tekstu do końca?

Najłatwiej nauczyć się języka mieszkając za granicą – wydaje Ci się, że jesteś w stanie przyswoić sobie miejscową mowę szybciej mieszkając wśród tubylców, ponieważ jesteś cały czas skazany na  bodźce z różnych kierunków. Zależy to jednak od tego jak pokierujesz swoją edukacją. Czy wtopisz się w tłum miejscowych, w ich kulturę, czy wczujesz się w ich sposób bycia? Jeśli się zintegrujesz się z ludźmi z obcego kraju jesteś na dobrej drodze, aby nauczyć się języka. Rzeczywistość bywa różna. Ludzie wyjeżdżają za granicę, ale spędzają czas głównie wśród swoich, rozmawiając w swoim języku. Ilu znasz ludzi, którzy po paru latach na obczyźnie dalej nie potrafią się z miejscowymi dogadać?

Zapomnij o wszystkim co Ci mówili w szkole. Zapomnij o krytycznych słowach skierowanych pod Twoim adresem. Przestań używać słów typu: „nie umiem”, „nie nadaję się”, „nie mam talentu”.  Wyobraź sobie, że znowu jesteś dzieckiem i nauka sprawia Ci przyjemność. Potraktuj to jako przygodę, miło się przy tym bawiąc. Zacznij wszystko od początku.