Najczęstszym błędem
popełnianym w nauce języka obcego jest brak świadomego uczenia się. Krótko
mówiąc, nie czujesz tego czego się uczysz. Przeważnie brak efektów zrzucasz na brak talentu do języków albo słabą pamięć do
zapamiętywania słówek. Przy tym regularne uczęszczasz na zajęcia dwa razy w
tygodniu, jednak pożądanego efektu dalej
nie widać. Mimo tego że szkoły językowe
zapewniają satysfakcjonujące efekty w krótkim czasie, to i tak czujesz niedosyt.
Przede wszystkim przypomnij sobie
teraz jak się uczysz. Uczęszczasz na korepetycję albo kurs językowy dwa razy w
tygodniu. Czasami dostajesz zadanie domowe. Siadasz w domu, skrobiesz na szybko
wypracowanie na papierze, sprawdzasz pisownie paru słówek. Violà! Zadanie
gotowe. Czy przeczytałeś sobie chociaż raz na głos to co napisałeś? Czy oprócz
sprawdzenia pisowni w słowniku sprawdziłeś także jego wymowę? Czy powtórzyłeś
parę razy jak się wymawia dane słowo? A może wymyśliłeś dodatkowe zdanie z
użyciem tego słowa, które użyłbyś w real life situation?
Jeśli nie zrobiłeś żadnej z
powyższych rzeczy to jakie jest prawdopodobieństwo, że zapamiętasz słowa, które
użyłeś w wypracowaniu?
Przejdźmy dalej. Odklepałeś
zadanie, oddałeś je lektorowi na kursie i jesteś z siebie zadowolony.
Nauczyciel podaje listę słówek do
nauczenia się na test w następnym tygodniu. Patrzysz się na listę
pojedynczych słów i zaczynasz się ich uczyć. Jedne zapamiętujesz szybciej,
drugie kompletnie nie wchodzą do głowy. Kiedy nadchodzi dzień testu, oddajesz
swoje wypociny. Nawet dobrze napisałeś test i dostajesz dobrą ocenę. Dwa dni
później zapominasz o istnieniu tych słów. A przecież tyle czasu spędziłeś nad
ich zapamiętaniem!
Czy to jest efektywna nauka?
Ucząc się w ten sposób używasz
pamięci krótkoterminowej. Przechowujesz w głowie niewielka ilość informacji,
którą potrzebujesz na chwilę. W powyższym przykładzie celem było zdanie testu. Szkoda tylko, że niewiele z
tego pozostaje w głowie.
Wbrew pozorom potrzebujesz
niewiele, aby nauczyć się słów i je zapamiętać (!).
Zapamiętujesz wyrażenia, które usłyszysz w danym kontekście
i prawdziwej sytuacji, czyli słowa
potrzebne do osiągnięcia określonego celu. Zatrzymujesz w pamięci takie wyrazy,
które czujesz, ponieważ wtedy dodatkowo uruchamiasz swoją wyobraźnię. Dzięki wyobraźni
jesteś w stanie więcej słów zapamiętać, dzięki pamięci zaczynasz je używać, a im
częściej używasz, tym lepiej zaczynasz mówić w tym języku.
Wystarczy to poczuć. Wczuć się
świadomie w język.
Nie jest to wcale duży wysiłek
dla organizmu. Jeśli mówisz w ojczystym języku albo słuchasz radia bądź
oglądasz telewizję, robisz to bez większych trudności. Słowa przychodzą
naturalnie, rozumiesz je i posługujesz się nimi, ponieważ wchodzą do głowy
podświadomie. Tak naprawdę nie musisz być skupiony na oglądaniu telewizji, możesz
w tym samym czasie zajmować się zupełnie czym innym, a mózg i tak podświadomie
będzie reagował na zewnętrzne bodźce. A jeśli mózg chętnie chłonni informacje,
to i dłużej je w sobie trzyma. To jest tak jak z piosenkami, nie uczysz ich się
na pamięć, ale im częściej słyszysz daną piosenkę to automatycznie ją
zapamiętujesz. To przychodzi naturalnie. Tak samo naturalnie jak mowa ojczysta.
Będąc dzieckiem, mózg był skazany na obszerną ilość bodźców, a my jako dzieci
chłonęliśmy te informacje, co więcej, sprawiało
to nam wielką frajdę. Nie była to dla nas nauka, traktowaliśmy próby
porozumienia się ze światem jako zabawę. Nie potrzebowaliśmy trudnych słów, żeby
porozumieć się z rodzicami, tylko takich, które były nam najbardziej w danej sytuacji
potrzebne.
Czuliśmy ten język. Czuliśmy, że
jesteśmy głodni, więc używając odpowiednich słów, podkreślaliśmy nasze
potrzeby. Wiesz już teraz, że wcale nie potrzebujesz wrodzonego talentu, aby
opanować język. Potrzebujesz jedynie otworzyć się na to co robisz, świadomie
uczyć się słów i używać ich w codziennych sytuacjach. Poczuj ten język, wczuj
się w każde słowo, zdanie, kontekst. Wejdź głębiej w kulturę tego języka. Żyj w
nim świadomie.










